niedziela, 20 czerwca 2010

EKO-podopieczni: sarna i jeż

Kilka dni temu trafiła do nas sarna, którą ktoś bezrefleksyjnie po prostu zabrał z miejsca, w którym ją zobaczył. Bezrefleksyjnie, ponieważ jej stan świadczy o tym, że pozostawała pod dyskretną i czułą opieką matki. W tej sytuacji spoczywa na nas odpowiedzialne zadanie wykarmienia sarny i skierowania jej do azylu dla dzikich zwierząt. 

EKO-schronienie znalazł u nas także przecudownej urody jeżyk, który jako jedyny ocalał z katastrofy komunikacyjnej, w której zginęła matka i rodzeństwo. Jeżyki zostały po prostu rozjechane przez samochód. Jest na etapie przechodzenia od diety specjalno-mlecznej na stały pokarm, w tym dorodne robaki.

sobota, 12 czerwca 2010

EKOSTRAŻ odbiera psa ze skrzyni

W dniu dzisiejszym EKOSTRAŻ wraz z funkcjonariuszami Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu czasowo odebrała właścicielowi szczeniaka utrzymywanego w niewłaściwych warunkach bytowania na terenie budowy przy ul. Sępa Szarzyńskiego we Wrocławiu. Właściciel psa został zatrzymany przez policję.

O psie powiadomili nas bardzo zaniepokojeni mieszkańcy. Interwencja została podjęta bez zbędnej zwłoki. Na miejscu ujawniono, że właściciel utrzymuje około 1.5 miesięcznego szczeniaka w drewnianej skrzyni, którą szczelnie zamyka. Zwierzę było bardzo odwodnione ze względu na brak stałego dostępu do wody pitnej przy bardzo wysokiej temperaturze otoczenia. Korzystając z ustawowych uprawnień, podjęliśmy decyzję o jego natychmiastowym odebraniu.

Właściciel stanowczo odmówił wydania psa i zamknął się na terenie budowy. W związku z czym, w celu wykonania decyzji EKOSTRAŻY, na miejsce wezwano funkcjonariuszy policji, którzy wkroczyli na teren budowy i doprowadzili do czasowego odbioru zwierzęcia. Piesek przebywa w domu tymczasowym EKOSTRAŻY, a policja prowadzi postępowanie w kierunku popełnienia przez właściciela przestępstwa znęcania się nad psem poprzez utrzymywanie go w niewłaściwych warunkach bytowania.

Serdecznie dziękujemy funkcjonariuszom policji z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu za profesjonalną i bezkompromisową asystę podczas tej interwencji. 

Obiecane fotki zwierząt

środa, 9 czerwca 2010

Jutro, jutro, jutro

Zdjęcia jutro.

Zajmujemy się trudną do objęcia ilością zwierząt. Karmimy ptaki, wiewiórki i małe cudowne jeże, w których można zakochać się od pierwszego ukłucia ;-)))

Poza tym zaliczyliśmy lekki romans z polityką. Musieliśmy. U nas mówi się prawdę.

(Grzegorz Napieralski specjalnie dla nas o ochronie zwierząt w Polsce).

czwartek, 3 czerwca 2010

Jest dobrze, jest dobrze, jest dobrze

Przepraszam za brak notek w ostatnim czasie. Za dużo wszystkiego na raz. O wszystkim co pomiędzy można przeczytać na naszej stronie internetowej (ekostraz.pl) oraz na naszym profilu na portalu społecznościowym facebook. 

Działamy i rozwijamy się całkiem sprawnie i sensownie. Każdego dnia podejmujemy całe mnóstwo interwencji. Na przykład dziś, zgodnie z zapowiedziami, odwiedziliśmy tereny we Wrocławiu i w jego pobliżu, które dotknięte zostały powodzią w celu sprawdzenia, co ze zwierzętami. Ze zwierzętami wszystko OK, choć niektóre nadal są skrzętnie poukrywane przed nadchodzącą tzw. "drugą" falą. 

Trestno, Blizanowice, Wrocław - Kozanów, 3 czerwca 2010 r.:

piątek, 16 kwietnia 2010

Ucz się śmierci...

Ucz się śmierci. Na pamięć.
Zgodnie z zasadami pisowni
wyrazów martwych
- jak napisała genialna poetka Ewa Lipska.

Śmierć towarzyszy nam codziennie. Zwykła śmierć. Śmierć zwierząt, którym pomagamy, którym nie udaje się pomóc.

Pomimo dużego doświadczenia w pomaganiu zwierzętom, ciągle się jej uczymy. Ciągle uczymy się przegrywać. Ciągle uczymy się na nowo.

W ostatnim czasie, pomimo ogromnego wysiłku, nie udało nam się uratować bociana z interwencji w Mieczkowie. Obrażenia, których doznał okazały się śmiertelne. To przykre, zwłaszcza, że mieszkańcy tej miejscowości szczerze i autentycznie martwili się o bociana, zwierzęcą część ich społeczności.

Nie udało nam się także pomóc bażantowi z Kamieńca Wrocławskiego, który doznał bardzo rozległego urazu mechanicznego.

Niewola to także rodzaj przedwczesnej śmierci dla dzikich zwierząt. I także tutaj porażka. Dwa łabędzie, które leczymy i rehabilitujemy przez ponad 4 miesiące wydają się nie zdolne do samodzielnego życia w naturze. A tak cieszyliśmy się, że wreszcie damy im wolność...

sobota, 3 kwietnia 2010

A u nas maj, maj, maj

Choć do maja jeszcze kilka chwil. Bo jak maj, to wiadomo, że nie tylko Saska Kępa z genialnej piosenki Agnieszki Osiecki zapachnie optymizmem wciąganym do nosa jako "szalony, zielony bez".

Tydzień dla nas udany. Poniedziałkowa niespodzianka: Sąd Rejonowy dla Wrocławia - Fabrycznej wpisał wreszcie nasze Stowarzyszenie do Krajowego Rejestru Sądowego pod ładnym i łatwym do pamiętania numerem 0000352569. Mamy już także REGON. Przed nami w najbliższym tygodniu konto bankowe w dobrym banku oraz NIP. I co nie-da-się? Da się! 

W tym tygodniu interweniowaliśmy kilkakrotnie, m.in. w Mieczkowie wezwani przez troskliwych mieszkańców zamartwiających się bocianem poważnie poranionym w wyniku zbrojnego starcia z innym bocianem oraz chorych koni, które nie do końca mogły liczyć na swojego właściciela.

Trwały też ostateczne przygotowania 50-ciu budek lęgowych dla ptaków. Ostatecznie najprawdopodobniej będziemy wieszać je w przyszłym tygodniu.

Jeszcze raz wszystkim: DOBREJ WIOSNY!

P.S. Maks nadal i coraz bardziej pilnie czeka na nowy dom. Wszystkie informacje o Maksie na stronie internetowej EKOSTRAŻY

P.S2. Zainteresowanych w poważny sposób ochroną zwierząt w naszym smutnym kraju odsyłam do odważnego tekstu prof. Andrzeja Elżanowskiego "Polskie problemy ochrony zwierząt", który zdecydował się upowszechnić na swojej stronie internetowej Tadeusz Wypych z Fundacji Dla Zwierząt Argos w Warszawie.